Madredus 2
11 V 2008, 23:00Madredus pojawił sie niedługo po tym jak całkowicie uległem muzyce Wima Mertensa - czyli gdzies tak na przełomie wieków.Gdzieś tak w okolicach 1999 albo może 2000. Mertensa posłuchałem i zakochałem jakoś tak w 1997 albo 1998 - słuchając audycji piątkowej w Trójce "Muzyka dla zmęczonych" - siedzieliśmy sobie w Sieradzu w wynajętym pokokju a z głośnika popłynął Wim...
Odpadam- właśnie po raz tysięczny słucham "Oxala" i mogę jutro znów iść do ludzi ... :-)Madredeus
11 V 2008, 22:56Ulubienie :-) tej muzyki przeze mnie nie wzięło się ani z radiowej trójki i histerycznego uwielbienia kiedyś tam prezentowanego przez kilku prowadzących dla Madredeusa, ani nie z Lisbon Story - choć z biegiem lat coraz bardziej lubię atmosferę tego filmu- ale polubiłem głos pani Teresy po prostu- sam sobie i z siebie. Załuje że kilka lat temu nie pojechałem na koncert do Katowic. Liczę że jeszcze będę miał okazję wysłuchać ich na żywo- wszak tylko zawielsili działalność na czas jakiś- jak głosi oficjalna informacja. Czekam do nastęnej wiosny zatem - słuchając "A Andorinha da Primavera" ...
wtorek, 20 marca 2012
Madredeus (z last.fm , 2008)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz